Jak generał Jaruzelski zniechęcał Amerykanów do Fundacji Kościelnej

13 grudnia na ulice polskich miast wyjechały czołgi. Aktywiści "Solidarności” zostali aresztowani i "internowani"  - jak to określał reżim, by się choć trochę wybielić. W odpowiedzi kraje Zachodu nałożyły na Polskę sankcje gospodarcze. Rządy i Kościoły w krajach zachodu poszukiwały sposobu by pomóc Polakom, ale nie pomagać reżimowi. Wtedy w kręgach kościelnych w Polsce powstała  idea utworzenia instytucji, która mogłaby tę pomoc (oferowaną przez rządy i kościoły na Zachodzie) przyjąć. Pada pomysł utworzenia fundacji. Aby to stało się możliwe trzeba uchwalić ustawę o fundacjach bowiem w 1952 roku dekretem Bieruta wszystkie fundacje zlikwidowano a ich majątek reżim (tak jak wiele innych rzeczy) po prostu ukradł.

W 1982 roku Kościół rozpoczyna negocjacje z reżimem na temat przywrócenia możliwości tworzenia fundacji. W 1984 ustawa (autorstwa prof. Wiesława Chrzanowskiego) zostaje przyjęta przez reżimowy sejm. Teraz przychodzi pora na negocjacje w  sprawie fundacji rolniczej, która   swoją działalnością ma obejmować całą wieś polską, a  jej 10 programów ma dotyczyć   wszystkich dziedzin związanych z rolnictwem i życiem mieszkańców wsi.

Wieś, dzięki oporowi chłopów okupionym dziesiątkami tysięcy aresztowań i innych represji, nie dała się skolektywizować, ale jest straszliwie niedoinwestowana. Reżim inwestuje głównie w państwowe gospodarstwa rolne, które zajmują ok. 25% całego areału rolnego, a otrzymują niemal 80% wszystkich środków przeznaczonych na inwestycje w rolnictwie.  


Negocjacje trwają do 1987 roku, kiedy to Prymas decyduje o utworzeniu, mniejszej niż zamierzano, Fundacji Wspomagającej Zaopatrzenie Wsi w Wodę, z jednym programem: zaopatrzenie wsi w wodę pitną. W 1988 roku podłączonych do wodociągu było tylko ok. 10% gospodarstw prywatnych. Reszta zaopatruję się w wodę z własnych studni, a ok. 15% musi dowozić ją z rzek lub stawów bo studnie są mało wydajne lub wysychają.

Negocjacje o utworzeniu Fundacji trwały 5 lat. Rządy Zachodnie nie czekały tak długo na możliwość pomocy polskiej wsi poprzez Fundację Rolniczą. Wydają pieniądze na inne cele. Wyjątkiem są Stany Zjednoczone. W 1982 Kongres przeznacza na pomoc dla Fundacji 10 mln dolarów. Z roku na rok suma ta jest przesuwana do budżetów na kolejne lata i "czeka" na Fundację.

W 1985 roku Wojciech Jaruzelski jedzie do Nowego Jorku na sesję ONZ . Tam spotyka się ze Zbigniewem Brzezińskim, byłym doradcą ds. bezpieczeństwa państwa prezydenta Jimmiego Cartera - teraz osobą prywatną, oraz niższymi przedstawicielami Administracji. Obecny jest również David Rockeffeler, którego rząd usiłuje namówić na utworzenie innej fundacji działającej na rzecz polskiego rolnictwa, konkurencyjnej dla fundacji rolniczej.

W opublikowanych niedawno notatkach prof. Brzezińskiego można przeczytać jakich argumentów przeciwko fundacji kościelnej używa Wojciech Jaruzelski. Bredzi  o wsiach potiomkinowskich i wychwala fundację, jaką ma założyć David Rockeffeler. Nie zdaje sobie sprawy z groteskowości sytuacji: oto szef komunistycznego reżimu namawia kapitalistę do założenia fundacji w komunistycznym państwie
PS.